czwartek, 31 grudnia 2015

Nowe przyjaźnie.


 



 

 Agnes


  Wstała około 6:00. Poszła do kuchni która była obok jej pokoju. Wyjęła z małej szafeczki pudełko kawy. Nasypała łyżeczkę kawy do kubka, łyżeczkę cukru oraz mleko. Zamieszała i wypiła mały łyk. Po cichu podeszła do drzwi salonu i zajrzała do swojej mamy. Wczoraj źle się czuła i całą noc spędziła w łazience wymiotując. -Dlaczego nas to spotyka? -Spytała samą siebie. Poszła do małej łazienki  w której ledwo co da się przebrać.Ubrała się w białą bluzkę, czarną bluzę, czarne leginsy i zwykłe sportowe czarne buty. Na rękę założyła zwykłą ''szmacianą'' bransoletkę. Zrobiła sobie lekki makijaż. Korektor, bezbarwną pomadkę i róż na policzki. Wyszła z łazienki na palcach podeszła do mamy i pocałowała ją w policzek i wyszła do szkoły. Wyszła o 7:00 chociaż miała na 8:00. Lubiła spacerować. Jak zwykle zabrała ze sobą swój mały aparat. Wybrała drogę okrężną ponieważ tam był park z pięknymi kwiatami. Kiedy tam szła mijała mnóstwo ludzi. Kiedy mijała chłopaków to oglądali się za nią. Była naprawdę piękna, chociaż się do tego nie przyznawała. Jej piękne, długie włosy powiewały na wietrze. Do parku szła zaledwie pięć minut. Stanęła przed wielką bramą z napisem <Welcome>. Weszła na piaszczystą ścieżkę. Wokół niej rozciągały się pola kwiatów. Różowych, niebieskich i żółtych i wiele innych. Po kolei podchodziła do wszystkich kwiatów i robiła im zdjęcia.
-Masz talent. -usłyszała za sobą nieznajomy głos.
Gdy się obróciła zobaczyła dziewczynę w jej wieku, o blond włosach, bladej cerze i pięknych niebieskich oczach.
-Dzięki. -Odpowiedziała dość cicho i wstała.
-Chodzisz do szkoły obok? -Zapytała nieznajoma.
-Tak. Jestem tu nowa. Mam na imię Agnes. -Przedstawiła się.
-A ja Rieta. -Również się przedstawiła.
-Lubisz robić zdjęcia?
-Tak. To moje ulubione zajęcie zaraz za słuchaniem muzyki.
-Też lubię słuchać muzyki. Skoro mówisz że jesteś nowa może oprowadzę Cię po szkole?
-A nie spóźnimy się? 
-Spokojnie. Wszytkie klasy nie mają pierwszej lekcji ponieważ nauczyciele żegnają się z uczniami którzy idą do liceum. -Poinformowała ją.
-Skoro tak, to chodźmy. 
Dziewczynki udały się w stronę szkoły. Po drodze Agnes opowiadała Riecie o jej przeprowadzce. Okazało się że Rieta również nie ma łatwo w domu. Kiedy stały już przed szkołą Agnes zobaczyła dość duży, żółto-szary budynek w dość dobrym stanie. Weszły do holu i podeszły do tablicy z imionami i numerami szafek uczniów. Dziewczynki odnalazły numery swoich szafek .
-Ja mam numer 789. A ty? -Zapytała Rieta.
-Ja mam numer 788. 
-Czyli mamy obok siebie szafki -Krzyknęła ucieszona Rieta.
Podeszły do szafek przyozdobiły je. Następnie poszły zwiedzać szkołę. Parter był dość duży i długi. Miał ściany w kolorze biało-żółtym dość dziwny kolor. Na parterze znajdowała się stołówka, sala od bilogii, historii, plastyki. muzyki oraz gabinet dyrektora połączony z sekretariatem.
-W której klasie jesteś? -Zapytała Agnes.
-W 1C. A ty?
-Ja też! -Dziewczyny czuły się doskonale. Będą przyjaciółkami... Czuły to...


--------------------------------------
Nie wiem czy się Wam podoba... 
Czuję się dziś fatalnie i nie mam weny...
A i sorry że taki krótki. :(


NMBZW!   
 

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz